Dzisiaj chciałabym Wam zaproponować wspólne malowanie. Trudne? Zapewniam, że nie. Wszystko wyjaśnię, a gdybyście mieli pytania, piszcie do mnie. Chętnie pomogę. Jeśli chcielibyście namalować coś innego, także piszcie, przygotuję i sprawdzę dla Was jak można zrealizować kolejne pomysły. A teraz do dzieła!
Zajmiemy się
kompozycją abstrakcyjną, utrzymaną w tendencji color field painting, co
tłumaczyć można jako malarstwo barwnych płaszczyzn. Za ten kawałek sztuki
odpowiadają artyści amerykańscy, którzy zajmowali się oddziaływaniem barwy na
widza i możliwościami tworzenia za pomocą barwnych plam wrażenia ruchu,
światła, ciężaru i tak dalej. Nieistotne było dla nich „co jest na obrazie”,
ale „w jakich kolorach”, zrezygnowali więc z malowania „czegoś” i zabrali się
za kolorowe płaszczyzny, mniej lub bardziej od siebie oddzielone, najczęściej
malowane z rozmachem na ogromnych płótnach.
Zestaw malarza
Aby samodzielnie
stworzyć obraz z kolorowych plam, potrzebujecie przedmiotów, które umieściłam
na poniższej fotografii. Możecie ją wydrukować czy zachować w telefonie, będzie
łatwiej zrobić zakupy. Poniżej omawiam kolejne elementy.
Podobrazie (czyli
płótno na drewnianej ramie)
Kupicie je w sklepie plastycznym, Empiku, nawet w
Leroy Merlin. Jak mówiłam dobrze jest wybrać większe, ale zróbcie jak uważacie.
Ja wybrałam na dzisiaj 50 cm na 70 cm, dla mnie to mały format. Preferuję takie
o wymiarze przynajmniej 100 cm na 100 cm. Niestety nie mieszczą się już u mnie
w domu, muszę się ograniczać.
Podobrazi nie
robię sama, ale zamawiam u wytwórcy (wymiar nietypowy) lub kupuję od ręki
(typowe wymiary, jest ich wiele). Do dyspozycji macie podobrazia tańsze, droższe,
w zasadzie niewiele się od siebie różnią.
Do podobrazia
dołączone są widoczne na zdjęciu kawałki drewna. To rozpórki, należy je wsadzić
w szczeliny wycięte w ramie, aby płótno było sztywne. Nie musicie tego robić,
ja zapominam i mam cały kosz drewienek. Raf czasem je przegląda i zjada.
Płótno musi być
zagruntowane przez producenta, upewnijcie się u sprzedawcy, że jest. Wtedy
wystarczy je odpakować i możecie malować.
Pędzle
Najlepiej
w miękkim włosiem, ładnie i równo nakładają kolor. Wystarczy Wam jeden, ale
jeśli płótno jest duże, nie bierzcie maleńkiego, bo mnie przeklniecie. Ja
malowałam tym z pomarańczowym trzonkiem, ma szerokość 0,8 cm. Szerszy był za
szeroki, ciężko się nim malowało w rogach.
Taśma malarska
Papierowa taśma, służąca malarzom do oklejania futryn czy okien. Leroy Merlin,
sklep malarski, są łatwo dostępne. Wybierzcie szerokość, jaką chcecie. Za
moment wyjaśnię, o czym ona decyduje.
Farby
Malujemy
farbami akrylowymi, nie olejnymi. Są to farby bardzo przyjemne w użytkowaniu, w
Polsce niezbyt popularne, traktowane czasem jako „gorsze”, za granicą bardzo
rozpowszechnione, ponieważ świetnie oddają właściwości farb olejnych, a nie mają
ich słabych stron (okropny zapach, toksyczność, wolne schnięcie, wysoka cena).
Farby akrylowe
prawie nie pachną. Nie wymagają stosowania rozpuszczalników, ponieważ są wodne.
Jeśli chcesz mieć rzadszą farbę i bardziej przejrzystą, dodaj wody. Dla naszego
projektu nie potrzebujemy rozcieńczać farb, malujemy tym, co wyciśniemy z tuby
czy wygrzebiemy ze słoika. Chcemy mieć żywe, mocne kolory. Są nietoksyczne,
mogą nimi malować dzieci (sprawdzone, przeżyły). Mogą je jeść psy (sprawdzone,
przeżyły). Dla bezpieczeństwa, żeby dmuchać na zimne, po malowaniu wywietrzcie
pokój.
Takie farby
kupicie w sklepie plastycznym. Wybierzcie kolory, na jakie macie ochotę. Ja mam
bardzo dużo farb, mogę poszaleć, ale Wy możecie się ograniczyć do dwóch –
trzech. Wszystko zależy od Was. Farby mają różne ceny, wszystkie, które
widzicie na fotografii są dobre. Najlepsze te w słoikach, ale też drogie.
Chromacryle potrafią zaleźć za skórę, bo nie wszystkie dobrze kryją płótno. Popatrzcie
w sklepie co mają w dobrej cenie.
Co jest bardzo
miłe, akryle można przemalowywać, czyli położyć nowy kolor na stary (po
wyschnięciu), czyli jeśli nałożycie coś, co się Wam nie podoba, możecie to
zamalować. Akryle szybko schną, więc można zamalować szybko. Jeśli nałożono je
w miarę cienko, potrzebują godzinki i są suche na tyle, aby dotykać
powierzchni. Nawiasem: olejne schną całymi dniami.
Nożyczki, fartuch
Tego nie objaśniam.:)
Paleta do farb
Nie może być drewniana, bo wypije farbę. Akryl to farba wodna, która wsiąka w
drewno. Proponuję plastikową, szklaną. Farba bardzo łatwo schodzi (wystarczy
woda, nie trzeba rozpuszczalnika), nie niszczy powierzchni i to kolejna zaleta
akryli.
Sztaluga
To
sprzęt drogi. Możecie malować na stole, tylko uważajcie na rękawy. Z ubrań
akryl też schodzi, ale nie do końca, lubi się przyssać między nitkami i ciężko
go sprać.
Co jeszcze?
Aha,
woda, ręczniki papierowe. W wodzie płuczemy pędzle kiedy chcemy zmienić kolor. Po
dokładnym wypłukaniu wycieramy ręcznikami papierowymi do sucha, aby nakładać
równo kolejną farbę. To ważne, żeby wycierać włosie, inaczej wszystko się
rozmazuje i cieknie.
Przygotowanie
Na podobraziu
naklej taśmę malarską tak, aby oddzielała od siebie poszczególne plamy koloru.
Może lepiej zilustrują to zdjęcia. Szerokość taśmy to szerokość białego paska
pomiędzy kolorami.

Wyłóż na paletę
farbę. Nie wykładaj za dużo, szkoda, aby się zmarnowała. W razie potrzeby
uzupełnisz. Jeśli pracujesz nad dużym obrazem, wykładaj kolory na paletę
kolejno, żeby farba nie zaczęła wysychać na palecie.
Jeśli w trakcie
pracy musisz odejść od sztalugi na dłużej, włóż paletę do szczelnego woreczka i
schowaj do lodówki. Przetrwa kilka dni.
Wykonanie
Nakładaj kolejno
kolory na płaszczyzny rozdzielone taśmą. Nie musisz mieć nerwów ze stali i
pewnej ręki, możesz wyjeżdżać na taśmę, ale staraj się jej nie zadzierać. Jeśli
zadrzesz, też nic się nie stanie. Malarstwo jest niedoskonałe i na tym polega
jego urok. Kolejne fotografie ilustrują kolejne kroki. Jeśli dostajesz
nienasycone kolory, nałóż je kilkukrotnie, aż będą mocne (kolejną warstwę kładź
na warstwę kompletnie suchą, bo się porobią wałki i wydmy).
Wykończenie
Pozostaw obraz do
wyschnięcia. Sprawdź lekko dotykając czy wysechł. Jeśli coś rozmazałeś, pomaluj
jeszcze raz. Jeśli wszystko jest suche, powoli zdejmij taśmy. Jest bardzo
dobrze. Zostały nam boki.
Tu mamy dwa
rozwiązania. Albo dajemy obraz do oprawienia (kosztowna zabawa), albo
zamalowujemy boki. Jest przyjęte, że nowoczesne dzieła wiszą bez ram, właśnie
wykończone po bokach farbą. Wszystkie moje prace wiszą właśnie takie. Wygląda
to fajnie.
Jak to zrobić? Po
pierwsze trzeba wybrać kolor na boki, najlepiej jeden z tych, których
używaliście, ładnie się skomponuje. Potem należy go nabrać na pędzel (ja tego
nie robię, bo robię dla Was zdjęcie), przyłożyć pędzel do krawędzi obrazu (patrz
zdjęcie) i przeciągnąć. Powtarzać do zamalowania wszystkich boków. Wiem, to
trudne, nie spieszcie się, dacie radę. I jeszcze zdjęcie.
Gotowe
I gotowe. Macie
swój pierwszy, własnoręcznie namalowany obraz. Jestem z Was bardzo dumna i mam
nadzieję, że czujecie się wspaniale patrząc na własne dzieło. Możecie teraz
namalować kolejny, prezent dla mamy czy przyjaciela, albo po prostu tak jak ja
dać się ponieść i zawiesić w domu kilkanaście kolorowych prac. Będą świetnie
wyglądać zimą.
Pamiętaj, zakręć
dobrze tuby z farbą i odłóż w suche miejsce, nie na kaloryfer, nie do lodówki, z
dala od światła słonecznego (szuflada, pudełko, kosz). Wymyj pędzel i wytrzyj
do sucha, niech długo służy. Jeśli na palecie zostało dużo farby, zdejmij ją i
przełóż do pudełka na żywność, skrop wodą i wstaw do lodówki, wytrzyma tam
kilka tygodni, a może się jeszcze przydać. Wymyj paletę. I czekaj na kolejne
pomysły ode mnie.
Aha, w zasadzie
powinniście jeszcze nałożyć werniks. Ja czasem nie nakładam, bo prace wiszą u
mnie, nie muszą być idealnie wykończone, poza tym zawsze mogę wtedy coś
zmienić. Werniks utrwala farbę, chroni kolory i zabezpiecza obraz przed
wilgocią. Po nałożeniu można wylać na obraz szklankę wody i nic się nie stanie.
Polecam werniks w
aerozolu, do wyboru macie werniksy dające połysk, na wpół połyskliwe i matowe.
Polecam dwa ostatnie. Nakładanie jest banalne: obraz należy spryskać werniksem
i poczekać aż wyschnie. Czas schnięcia jest podany na puszce, zazwyczaj około
godziny, żeby obraz można było dotykać. Najlepiej nałożyć ze trzy warstwy.
Pamiętaj, aby nie pryskać zbyt wiele, bo będą zacieki.
Uwaga, to ważne.
Werniks jest szkodliwy. Nie używaj go w obecności dzieci i zwierząt. Załóż
maskę. Wywietrz pomieszczenie. Schowaj po użyciu z dala od dzieci. Uważaj na
ubranie, nie schodzi. Uważaj na podłogę, meble, nie schodzi, trzeba je
zabezpieczyć. Ja werniksuję obrazy w piwnicy, bo Rafa potwornie kaszle, gdy czuje
werniks. Albo w garażu, też jest dobry, tylko muszę uważać na rower. Dasz sobie
radę!
Łatwo to brzmi w Twojej wersji , spróbuje ,może też łatwo pójdzie
OdpowiedzUsuńMalowałem gwaszami bo myślałem ,że to łatwiejsza technika (jestem typowym amatorem), jednak wczoraj spróbowałem i jestem mile zaskoczony . Akryle są super tak jak i artykół
OdpowiedzUsuń